eCommerce Team przewiduje trendy w marketingu na 2021 rok

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Po zaskakującym 2020 roku wszyscy z niecierpliwością (a może też trochę i strachem) patrzymy na najbliższe 12 miesięcy. Przedstawiciele branży marketingowej prześcigają się w tworzeniu coraz to lepszych prognoz dotyczących trendów, które zawładną marketingiem. My postanowiliśmy dołączyć po raz pierwszy do tego grona, tworząc zestawienie najsilniej rozwijających się trendów na rok 2021.

W domu i internecie

2020 rok wskazał nam dobitnie, jak wiele dziedzin naszego życia da się przenieść do online w niemal 100%. Kontakty międzyludzkie, szkołę, pracę zawodową, zakupy i komunikację marek. Z różnym, co prawda, skutkiem, ale wiele początkowych trudności okazało się kwestią czasu i dość szybko udało się je pokonać.

Co więcej – spodobało nam się. Chociaż zdecydowana większość z nas z utęsknieniem wyczekuje powrotu do spotkań w restauracjach i pubach, biurach, siłowniach czy uczelniach. Podejrzewam, że rzeczywistość post-pandemiczna zostawi nas z dość dużym przyzwyczajeniem do usług online i z dostawą bezkontaktową wprost pod drzwi.

Wiele firm, które do tej pory świadczyły usługi w świecie realnym komunikacji internetowej raczej mówiły stanowcze „nie”. W tym roku nie miały wyjścia i przeniosły się do sieci. To, co jeszcze jakiś czas temu było raczej egzotyczną ciekawostką, dzisiaj przestaje dziwić. Mamy tutaj na myśli warzywniaki online dostarczające zakupy do domu czy siłownie prowadzone przez Zooma.

To dobra wiadomość dla twórców produktów cyfrowych czy firm oferujących subskrypcje. Zaliczają się do nich również te z produktami fizycznymi – żywność, kawa, herbata, produkty higieniczne. Rynek konsumentów takich usług wzrósł – osoby sceptycznie podchodzące np. do kwestii płatności w internecie, zostały niemal zmuszone do ich przetestowania. A diabeł okazał się wcale nie taki straszny.

Zaangażowanie społeczno-polityczne marek jako trend na 2021 rok

Marki przyzwyczaiły nas do neutralności. W obawie przed negatywnymi komentarzami w social mediach czy nawet bojkotem konsumenckim, milczały w kwestiach, które rozgrzewały opinię publiczną.

Trend ten zaczął się zmieniać, a 2020, jako rok wyjątkowy pod każdym względem uwypuklił to bardzo mocno. Ruchy jak #blacklivesmatter, #metoo, walka o prawa społeczności LGBT, protesty w Polsce i na Białorusi, dość niespodziewanie znalazły swoich sprzymierzeńców (ale i przeciwników). Także wśród marek. Mamy nieodparte wrażenie, trend ten w 2021 roku zacznie być coraz bardziej widoczny, a marki świadomie będą manifestować swoje poglądy.

Czy bezpowrotnie żegnamy epokę, w której firmy stawiały wyraźną linię między poglądami zarządu i pracowników a produktami? Raczej tak. Konsumenci zaczęli wręcz wymagać od firm opowiedzenia się po którejś ze stron konfliktów i kontrowersyjnych kwestii.

To także ciekawe pole do dyskusji, czyj światopogląd odzwierciedlają „poglądy marki” i jak do tego ma się wolność opinii i słowa wśród pracowników?

W stronę ekologii i odpowiedzialnego biznesu

Ten trend wiąże się poniekąd z poprzednim. Konsumenci mają coraz większy wybór i coraz większą świadomość. Chcą głosować portfelem za ideami, które są bliskie im samym. Dotyczy to zarówno stosunku firmy do kwestii społecznych, jak i zasad panujących wewnątrz organizacji.

Sukcesywnie rośnie grupa konsumentów rynku wege i lesswaste. Dołączają do niego największe koncerny, próbując dopasować się do oczekiwań. Ikea uruchamia sklep z meblami z drugiej ręki, marki kosmetyczne wypuszczają „zielone linie” i inwestują w opakowania z recyklingu, a nasz rodzimy mięsny potentat – Tarczyński, wszedł na rynek z kabanosami roślinnymi.

Czy to dobry kierunek? Jasne! Czy marki kierują się szczytnymi przesłankami i naprawdę chcą zmienić świat? Niekoniecznie… W wielu przypadkach jest to czysty greenwashing, czyli próba wybielenia wizerunku firmy dzięki pozornie ekologicznym działaniom.

Wspomniana wyżej świadomość konsumencka to dla firm miecz obusieczny. Mogą dzięki niej zyskać grono zwolenników, działając zgodnie z zasadami ekologii i etyki, ale mogą zyskać bardzo złą prasę, jeśli zostaną złapani na oszustwie. Przekonała się o tym, chociażby Jessica Mercedes, w związku z jej marką odzieżową Veclaim. Blogerka przekonywała, że jej ubrania są autorskie i szyte w Polsce, zgodnie z zasadami zrównoważonej mody. Tymczasem okazało się, że dość drogie ubrania tak naprawdę firmowane są metką znanego brandu Fruit of the Loom.

W dzisiejszych czasach łatwego dostępu do informacji zielone kłamstwo ma bardzo krótkie nogi. Pewnie przekona się o tym boleśnie i na własnych przychodach niejedna marka — co według nas będzie nie do końca przyjemnym, ale potrzebnym trendem w 2021 roku.

Marketing w wirtualnej rzeczywistości

Rosnąca sprzedaż elektroniki bardzo motywuje nas do trzymania kciuków za rozwój technologii takich jak VR, AR i AI. Pomijając oczywistą funkcję rozrywkową technologii VR, już teraz można zobaczyć zwiększone zainteresowanie nią przez przemysł, ochronę zdrowia, oraz placówki edukacyjne.

Połączenie VR i AI może być prawdziwym przełomem dla marketingu internetowego, zwłaszcza że na przestrzeni 4 ostatnich lat sprzedaż tego typu headsetów wzrosła o ponad 60 mln. Reklamy będą mogły docierać do szerszego grona odbiorców, a doświadczanie ich będzie realniejsze i bardziej skupione na konsumencie.

Rosnące zainteresowanie sprzyja różnorodności rynkowej, co ciągnie za sobą zwiększone zaangażowanie inwestorów, a w konsekwencji spadek cen. Jest to kwestia kilku lat, kiedy sprzęt VR stanie się integralnym wyposażeniem domostw przeciętnych obywatel. Co więcej, będzie też spełniał funkcję sprzętu treningowego.

Miniony rok pokazał nam także, jak ważna jest szybka i dokładna analiza. Rozwój sztucznej inteligencji i AR, będziemy prawdopodobnie zawdzięczać głównie sektorowi ochrony i bezpieczeństwa. Statystyki pokazują, że obywatele przychylniej spoglądają na pomysły władz skupiające się na używaniu AI do prewencji, oraz szybkiego reagowania w stanach zagrożenia życia i zdrowia.

Jest to dość kontrowersyjny temat, z racji tego, że trudno określić sztywną granicę między ochroną a inwigilacją. Nie zmienia to jednak faktu, że “wyćwiczone” przez nas mechanizmy technologiczne będą w ciągu najbliższego roku jednym z kluczowych tematów na świecie, a analiza danych będzie się prężnie rozwijać.

Jedno jest pewne — ulepszanie wspomnianych technologii, nawet jeśli nie są w tym momencie bezpośrednio związane z branżą e-commerce, stanowi coraz bardziej widoczny trend na 2021 rok.

Kolejny rok – kolejną szansą dla Voice search

Niemal co roku możemy odnaleźć głosy, które mówią, że “voice search” w końcu wejdzie do polskiego mainstreamu. Przemawia za tym niemal wszystko:

statystyki dokumentujące popularność tego typu wyszukiwania;
– spadające ceny urządzeń (Google Home Mini można już szukać w przedziale 60-80 złotych);
– plotki o wsparciu języka polskiego w przypadku Google Home (niektórzy niby już mają, niektórzy nie, zaś Google uparcie milczy);
– zdrowy rozsądek (w końcu to bardzo wygodny sposób wyszukiwania, aż żal nie przenieść go do domu, kuchni czy nawet codziennego użytku).

Problem w tym, że to wszystko ciągle istnieje poza tym głównym nurtem. Fakt – specjaliści od SEO walczą o “pozycję 0”, a technologiczni zapaleńcy prześcigają się w sposobach na łączenie kolejnych inteligentnych urządzeń ze sobą. Tylko, że w Polsce są to ciągle jednostki zaś cały “wynalazek” nie może wyjść z fazy elitarnej. Czemu w 2021 może być inaczej? Właśnie przez – między innymi – spadające ceny, plotki o języku polskim (w przypadku Google Home, ponieważ taki Asystent Google już to posiada), no i… potrzebę komunikacji zamkniętych w domach ludzi. Ten rok pokazał, że zostaliśmy zmuszeni przenieść do sieci wiele aspektów naszego życia. A kto inny zawsze odpowie na nasze pytanie?

Niestety medal ma dwie strony. Już teraz pojawiają się badania, w myśl których głosowi asystenci mają zgubny wpływ na dzieci (o ile je “wyczują”) oraz młodzież. W państwach, gdzie takie usługi są popularne – wywołują właściwie nieodwracalne skutki zachowaniu. W końcu asystent nie wymaga ogłady, cierpliwości, etykiety ani chociażby podstawowej uprzejmości.

Local ecommerce pozostanie z nami już na zawsze, jako ważny kanał dystrybucji dla lokalnych biznesów.

O local ecommerce Piotr pisał już kiedyś na naszym blogu 😊, teraz rozwijamy jego myśl w kontekście przyszłego roku.

Uważamy, że w pocovidowym świecie przyzwyczajenia z czasów pandemii już z nami pozostaną. Oczywiście sprzedaż online w niektórych branżach będzie niższa niż w szczycie lockdownu, natomiast klienci, przyzwyczajeni do wygody płynącej z zakupów online u lokalnych dostawców, będą do nich wracać.

Jakby to wyglądało?

Klienci w 2021 roku

Będą chętniej kupować produkty od lokalnych dostawców – mydło z manufaktury znajdującej się pod miastem, chleba z lokalnej piekarni czy też sernik z knajpki zlokalizowanej „jedynie 6 km od domu”. Wiele osób zauważyło, że dzięki zakupom online, zyskuje dużo więcej czasu wolnego, który można spożytkować w ciekawszy sposób.

Kolejne aspekty, które dodatkowo przyspieszą migrację klientów do świata ecommerce:

  1. Zrozumienie wśród klientów oraz akceptacja kosztów wynikających z logistyki. Z jednej strony płacę 10 zł za przesyłkę, z drugiej strony mam świadomość, że dojazd do sklepu i parking to de facto często większy koszt oraz przede wszystkim strata czasu.
  2. Same day delivery coraz częściej realizowane przez małe biznesy lokalne na własną rękę – szczególnie ważny przy produktach świeżych.
  3. Większa dostępność miejsc odbioru paczek oraz ogólne przyzwyczajenie do wszędobylskich kurierów. Już nie tylko w biurach, ale i w przestrzeni gdzie żyjemy.
  4. Rosnąca liczba firm odpowiadających na potrzebę lokalnej logistyki (Glovo, Uber).
  5. Coraz lepsze i bardziej przyjazne interface sklepów / aplikacji, które zachęcają do kupowania produktów.
  6. Social commerce — czyli większy push na sprzedaż w miejscach przebywania klientów i ogólne zwrócenie uwagi na to, że ten kanał ma też sprzedawać.

Przedsiębiorstwa działające na lokalnym rynku w 2021 roku:

  1. Zrozumienie wśród licznych biznesów, że online może generować realne zyski. W wielu przypadkach przyczynił się do tego oczywiście covid i konieczność szybkiego przystosowania do sytuacji. Firmy, którym udało się z sukcesem wejść w rynek ecommerce, nie zrezygnują z tego kawałka tortu. Na pewno będą pracować nad taką zmianą swoich modeli biznesowych, aby równolegle rozwijać oba kanały dystrybucji.
  2. Coraz większe liczba narzędzi i platform, które zastępują cały proces logistyczny – np. Uber Eats, Glovo.
  3. I wreszcie, możliwość wypłynięcia na szerokie wody z lokalnym biznesem. Wiele biznesów ze świetnymi produktami ograniczały swoje rynki zbytu do najbliższej okolicy. Nagle zyskały one możliwość sprzedaży produktów na cały kraj czy nawet Europę i świat.

Doskonały przykład to poznańska Ruina i Raj ze swoimi sernikami (no bo kto by pomyślał, żeby sprzedawać porcję sernika online? W dodatku z możliwością dostawy na terenie całego kraju).

Zdrowie psychiczne i mindfulness

Szczególnie w czasie pierwszego lockdownu (czyli w okolicach marca) wiele osób zaczęło interesować się sposobami na przetrwanie w samotności. Wyszły też na jaw kłopoty rodzinne, których wcześniej nie zauważaliśmy, żyjąc w pędzącym świecie, gdzieś między biurem a wyjściami “na miasto”. Co więcej, 75% badanych przez Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego osób wskazało pandemię — ogólnie, jako główny stresor w ich obecnym życiu.

Osoby, które dotychczas bagatelizowały swoje kłopoty — musiały się z nimi skonfrontować. To z kolei przyczyniło się do zwiększenia świadomości na temat wagi zdrowia psychicznego, uważności i wdzięczności. Coraz popularniejsze stawały się grupy na Facebooku, w których organizowane były prowadzone medytacje na żywo. Liczba podejmowanych medytacji odnotowała średni wzrost aż o 2900% dla wszystkich grup wiekowych pośród użytkowników aplikacji Fitbit na całym świecie.

Zdrowe nawyki“, związane z higieną zdrowia psychicznego, jakie udało się wyrobić użytkownikom sieci w tym okresie, nie będą słabły, pojawią się jako trend w 2021 roku. Twórcy, którzy będą chcieli do nich nawiązać, mają szerokie pole do popisu. Od podcastów na platformach streamingowych, przez dedykowane grupy na Faceboooku aż po, wspominaną wyżej, wirtualną rzeczywistość.

Krótko reasumując 😉

Wszystkie przewidywania dotyczące przyszłego roku opierają się głównie o wpływ pandemii na sposób szeroko rozumianej konsumpcji. Na przestrzeni ostatnich kilku (kilkunastu?) lat nie miało miejsce żadne wydarzenie, które tak diametralnie zmieniłoby nasz podejście do internetu i dostępnych w nim treści.

Czy trendy, które przewidujemy, spełnią się w 2021? Jesteśmy przekonani, że tak.

eCommerce Team

eCommerce Team

Zapisz się do newslettera!