/
/
/
Czy w 2026 roku ktoś jeszcze pyta… który to model?

/Blog

Czy w 2026 roku ktoś jeszcze pyta… który to model?

Maciej Świstoń
W grudniowym felietonie pisałem, że rok 2026 może stać pod znakiem… właściwie niemal tego samego, co poprzedni. I częściowo trafiłem. Na pewno było przez ten rok chaotycznie – za to „tego samego” dostaliśmy zaskakująco mało. Nowy model albo narzędzie AI pojawiało się średnio co dwa tygodnie, a w czerwcu najmocniejszy model na rynku zniknął na prawie trzy tygodnie z powodów, które nie miały nic wspólnego z technologią.

Mam jednak wrażenie, że sam numerek modelu obchodzi coraz mniej osób. Zmieniło nas raczej to, co na tych modelach zbudowano – Claude Code, który z wiersza poleceń trafił na biurka ludzi spoza IT, i Claude Design, czyli piaskownica, w której z rozmowy wychodzi prototyp albo nawet gotowa prezentacja. Canva i Figma odpowiedziały w ciągu pięciu tygodni.

1. Wyścig numerków

Siedemnaście premier w 267 dni. Między 13 stycznia a 7 października nowy model albo narzędzie pojawiało się średnio co 16 dni, a sam flagowy Opus zmienił się w tym roku pięć razy, od 4.6 w lutym po 5.5 we wrześniu. Google i OpenAI trzymały podobne tempo, a GPT-5.6 przez pierwsze dwa tygodnie po zapowiedzi było dostępne tylko dla garstki partnerów zatwierdzonych przez amerykańską administrację.

Źródło: daty z komunikatów producentów i doniesień medialnych · styczeń – październik 2026.

Szczerze mówiąc, po piątym „najlepszym Claudzie w historii” przestałem czytać wykresy z benchmarków. Zapamiętałem za to ceny – Opus 5.5 kosztuje o 20% mniej niż poprzednik, a Haiku 5.5 przy krótszych zapytaniach dziesięć razy mniej niż Haiku 4.5.

W tym tempie zmieściła się nawet trzytygodniowa dziura. Claude Fable 5, pierwszy publiczny model z półki ponad Opusem, wyszedł 9 czerwca, a trzy dni później Departament Handlu USA nakazał odciąć od niego wszystkich cudzoziemców, łącznie z pracownikami Anthropic, więc firma wyłączyła go wszystkim. Dla tych, którzy zdążyli oprzeć procesy na jednym modelu, lekcja była dość przyziemna – model może zniknąć z dnia na dzień z powodów, na które użytkownik nie ma żadnego wpływu. Dostęp wrócił 1 lipca, a 1 września wyszła już wersja 5.1.

2. Claude Code wychodzi poza dział IT

Claude Code zaczynał jako narzędzie dla programistów, uruchamiane w wierszu poleceń – opisujesz zadanie, a model sam przegląda pliki i wykonuje pracę. Już 13 stycznia Anthropic pokazała Claude Cowork, czyli ten sam mechanizm w zwykłej aplikacji, reklamowany jako „Claude Code do reszty twojej pracy” – porządkuje folder Pobrane albo zamienia zdjęcia paragonów w arkusz wydatków. Według Bloomberga w lutym roczny przychód samego Claude Code sięgał 2,5 mld dolarów (liczba pochodzi od Anthropic).

W czerwcu firma opublikowała analizę około 400 tys. sesji prowadzonych przez 235 tys. osób. Między październikiem 2025 a kwietniem 2026 roku udział sesji poświęconych naprawianiu kodu spadł z 33 do 19%, a analiza danych i pisanie dokumentów podwoiły swój udział. Wśród zawodów spoza IT najszybciej przybywało ludzi z zarządzania, sprzedaży i prawa, a ich sesje z kodem kończyły się potwierdzonym sukcesem w 29% przypadków, wobec 34% u programistów.

Źródło: Anthropic, „Agentic coding and persistent returns to expertise”, 16 czerwca 2026 · sesje z października 2025 i kwietnia 2026.

Sam sprawdziłem to na czymś spoza zawodowej bańki – w Claude Code powstaje moja gra przeglądarkowa, horror z zagadkami osadzony w Pałacu Kultury i Nauki, w grafice w klimacie PS2. Mój wkład to głównie opisy. (Sporo czasu zajęło mi tłumaczenie, jak np. ma działać latarka na baterie.)

To samo badanie Anthropic mówi, że największy skok skuteczności dzieli początkujących od średniozaawansowanych, a początkujący porzucają sesję po pierwszym problemie w 19% przypadków, wobec 5-7% u pozostałych.

3. Claude Design, czyli piaskownica

Dzień po premierze Opusa 4.7, 17 kwietnia, Anthropic Labs (eksperymentalny dział firmy, którym współkieruje m.in. współzałożyciel Instagrama Mike Krieger) pokazało Claude Design. W rozmowie z Claude’em powstają tam prototypy, slajdy, one-pagery czy grafiki do social mediów, a narzędzie trafiło w wersji research preview do płatnych planów.

Nie jest to generator obrazków w rodzaju Midjourney czy Nano Banana od Google. Dostajemy pierwszą wersję projektu i dopiero wtedy zaczyna się zabawa – można skomentować konkretny element, poprawić go ręcznie albo przesunąć suwaki, które Claude tworzy specjalnie pod dany projekt, żeby szybko zmieniać kolorystykę czy odstępy. Stąd moja „piaskownica”, bo wszystko da się rozsypać i ulepić od nowa, a na koniec wyeksportować jako PDF, PPTX, HTML, link albo plik, który w Canvie pozostaje w pełni edytowalny.

Podczas wdrożenia Claude czyta kod i pliki projektowe firmy, buduje z nich system projektowy z kolorami i typografią marki, a osobne narzędzie pozwala zaciągnąć elementy wprost z działającej strony, więc prototyp od początku wygląda jak produkt konkretnej firmy.

Źródło: na podstawie opisu Anthropic i relacji TechCrunch, TechRepublic · kwiecień – czerwiec 2026.

Gotowy projekt da się oddać do Claude Code jednym poleceniem, a komenda /design-sync, dodana 17 czerwca, zaciąga system projektowy z kodu z powrotem do Claude Design.

Giełda zareagowała nerwowo – akcje Figmy spadły w dniu premiery o blisko 7% – a użytkownicy z ciekawością, bo w pierwszym tygodniu po Claude Design sięgnęło ponad milion osób. Anthropic zapewniała w rozmowie z TechCrunch, że narzędzie ma uzupełniać Canvę, a nie ją zastępować.

Osiemdziesiąt procent tygodniowego limitu w planie Pro w około 25 minut, przy generowaniu kilku wariantów prototypu – tak swój test opisał recenzent PCWorld. Aktualizacja z 17 czerwca przeniosła Claude Design do tej samej puli limitów co czat i Claude Code, zmniejszyła średnie zużycie tokenów na jedną turę i dodała import systemów projektowych z GitHuba oraz z plików. Administrator może teraz zatwierdzić jeden obowiązujący system projektowy i zablokować w nim zmiany, a Claude sam sprawdza projekty pod kątem zgodności z nim, zanim pokaże je użytkownikowi.

Konkurencja nie czekała. Canva dzień wcześniej, 16 kwietnia, ogłosiła Canva AI 2.0 – opisujesz dwunastostronicową prezentację zwykłym językiem i dostajesz edytowalne wektory – a jej dyrektor operacyjny Cliff Obrecht mówił wprost, że firma przestaje być platformą graficzną z narzędziami AI i staje się platformą AI z narzędziami graficznymi. Figma 20 maja wpuściła na swój canvas własnego agenta, który projektuje obok ludzi w czasie rzeczywistym, i można uruchomić kilku naraz. Między ogłoszeniem Canvy a agentem Figmy minęło pięć tygodni.

4. Projektant, który pisze kod

Figma w raporcie o AI z 2026 roku, opartym na ponad 8,4 tys. odpowiedzi z trzech lat badań na dziesięciu rynkach, podaje, że odsetek projektantów, którzy sami programują, wzrósł z 21 do 41%, a odsetek osób, które uważają, że AI wyraźnie zmienia współpracę w zespole, z 7 do 41% w dwa lata.

Claude Design i Claude Code są zbudowane pod tę mieszankę ról, a Canva i Figma właśnie dobudowują to samo. Ktoś, kto dotąd zamawiał prototyp u grafika, a gotową stronę u zewnętrznej firmy, może przejść tę drogę sam – przynajmniej do momentu, w którym ktoś musi to sprawdzić. Badanie Anthropic z czerwca podaje, kto na tym sprawdzaniu wygrywa – sesje ekspertów kończą się potwierdzonym sukcesem ponad dwa razy częściej niż sesje początkujących.

Uważam, że największe ryzyko leży gdzie indziej niż w limitach czy cenach. Gdy wszyscy mają pod ręką to samo narzędzie i ten sam model, prezentacje i strony zaczną być do siebie podobne. Ktoś, kto w ciągu tygodnia obejrzy trzy oferty, może mieć wrażenie, że czyta jedną. Raport Figmy podsuwa tu kontrargument – 90% badanych uważa, że design jest co najmniej tak samo ważny jak przed nadejściem AI, a prawie sześciu na dziesięciu, że jest ważniejszy.

5. A jak to wygląda w Polsce?

Polskie firmy wciąż ostrożnie podchodzą do AI. Według Eurostatu w 2025 roku korzystało z niej 8,4% firm zatrudniających co najmniej 10 osób, a niżej w Unii była tylko Rumunia.

Źródło: Eurostat, „Use of artificial intelligence in enterprises”, dane wyciągnięte w grudniu 2025; lata 2023-2024 za relacjami 300Gospodarka i Notes from Poland.

W dwa lata odsetek w Polsce wzrósł ponad dwukrotnie, ale średnia unijna zwiększała się jeszcze szybciej, więc różnica urosła z 4 do prawie 12 punktów procentowych. W Danii, liderce tego zestawienia, z AI korzysta 42% firm. Z narzędzi generujących tekst albo kod, czyli dokładnie tej kategorii, do której należą Claude Code i Claude Design, korzysta w całej Unii 8,8% przedsiębiorstw.

Konsumenci tymczasem korzystają z AI na co dzień. Według raportu Gemiusa „E-commerce w Polsce 2026” z narzędzi AI korzysta 65% badanych internautów, a w czerwcu 2026 roku serwisy AI odwiedziło 16 mln realnych użytkowników. Jednocześnie aż 71% nie chce, żeby AI samodzielnie podejmowała za nich decyzje zakupowe.

Dwie trzecie internautów i mniej niż co dziesiąta firma. Podejrzewam, że w wielu polskich firmach AI wchodzi bocznymi drzwiami, przez pracowników, którzy sami zakładają sobie konta i instalują narzędzia w rodzaju Claude Code czy Cowork, zanim zajmie się tym ktokolwiek w zarządzie. W badaniu Anthropic z czerwca najszybciej rosnącymi grupami spoza IT były właśnie zarządzanie i sprzedaż.

Czyli co robić?

W grudniu pisałem, że etykieta „human-made” może stać się tym, czym kiedyś było „eco” na opakowaniu. Po roku dodałbym do tego jedno zastrzeżenie – przy obecnym tempie ludzką pracę rozpoznaje się raczej po tym, kto zdecydował, co trafi na slajd albo ekran i komu zostanie pokazane, bo samo ułożenie coraz częściej bierze na siebie model, obojętnie który. Ten sam model działa w Claude Code i w Claude Design, a jedyna właściwie różnica między nimi leży w tym, kto i do czego je otwiera. Numerek w nazwie zmieni się, sądząc po tegorocznym tempie, w ciągu dwóch tygodni.

Jeśli chcecie sprawdzić te narzędzia u siebie, zacznijcie od czegoś, czego nie szkoda zepsuć, i od razu zerknijcie, ile limitu zjada jedna sesja, bo od tego zależy, czy zmieszczą się w abonamencie na co dzień. Eurostat opublikuje dane za 2026 rok w grudniu 2026 – wtedy sprawdzę, czy Polska wyszła z ostatniej trójki.

Oceń wpis
NEWSLETTER

Zapisz się do naszego newslettera i dowiedz się, jak budować skuteczny marketing w sieci.

Maciej Świstoń

CONTENT HUB LEADER/SOCIAL MEDIA
Interesuję się tematyką video i technologią. Tworzę strony WWW, a po godzinach fotografuję i wykładam na UAM. Nowinki to moja specjalność. W eCommerce Team zajmuję się tworzeniem treści.
Udostępnij ten post

/Polecane artykuły

Bożena Kurzyńska
W pierwszym kwartale 2023 roku odnotowano prawie 3 miliardy aktywnych użytkowników Facebooka. Pośród tak potężnej liczby użytkowników znajdują się osoby, które z pewnością będą zainteresowane Waszą marką i będą chciały śledzić aktualności z nią związane. Dowiedzcie się więc, jak wykorzystać potencjał konta firmowego na Facebooku. Konto firmowe na Facebooku powinno
Tytus Pobłocki
W kategorii CMS jest tylko jeden niekwestionowany lider. Oczywiście pierwsze miejsce na podium zajmuje WordPress, który w tej chwili napędza ponad 43% stron internetowych w internecie. Nie powinno to być dla Ciebie żadne zaskoczenie, ponieważ korzystając z WP zyskujemy dostęp do ogromnej liczby wtyczek i wsparcie wielu deweloperów. W tym
Miniatura artykułu na blogu eCommerce Team o pozycjonowaniu
Małgorzata Marcinkowska
Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego niektóre strony internetowe pojawiają się na pierwszych miejscach w wynikach wyszukiwania Google, podczas gdy inne pozostają gdzieś w tyle? To dzięki odpowiedniej strategii pozycjonowania stron, która sprawiają, że witryna jest bardziej przyjazna dla robotów indeksujących i w konsekwencji bardziej widoczna dla potencjalnych klientów. Jeśli prowadzicie biznes
Oliwia Stachowska
Prowadzicie social media, ale Wasze działania nie przynoszą pożądanych efektów? W takiej sytuacji warto przeprowadzić analizę social media, dzięki której dowiecie się, które obszary wymagają poprawy lub nie działają. O tym, jak ją wykonać i na co zwrócić uwagę, piszemy w poniższym artykule.