Poukładamy Twój marketing

/
/
/
Czy w 2026 roku luksusem będzie… tworzenie bez wsparcia AI?

/Blog

Czy w 2026 roku luksusem będzie… tworzenie bez wsparcia AI?

Maciej Świstoń
Za moment – albo przed momentem – obudzimy się w roku 2026. To rok, który może stać pod znakiem… właściwie niemal tego samego, co poprzedni.

Za moment – albo przed momentem – obudzimy się w roku 2026. To rok, który może stać pod znakiem… właściwie niemal tego samego, co poprzedni. Z tą drobną różnicą, że może być drożej, więcej, bardziej chaotycznie i jeszcze częściej usłyszymy “sprawdzam” od naszych klientów, partnerów i współpracowników.

Jako marketerzy i konsumenci stoimy w centrum cyklonu. To już nie jest tylko „cyfrowa transformacja”. To całkowita przebudowa fundamentów internetu, handlu i tego, co uznajemy za prawdę. Pozwoliłem sobie podzielić to na cztery filary takiej “nowej rzeczywistości”.

1. Będzie już tylko drożej, bo… nie ma innego wyjścia!

Zacznijmy od czegoś, co boli najbardziej – od portfela. Rok 2026 może być rokiem droższym, choć inflacja przecież spada.

Zacznijmy od RAM – przez lata żyliśmy w raju taniej elektroniki, gdzie pamięć RAM była dobrem powszechnym. Ale w 2026 roku priorytety gigantów się zmieniły. Zamiast produkować kości DDR5 do naszych domowych pecetów, linie produkcyjne przestawiono (choć jeszcze nie wiemy, na jaką skalę) na pamięci HBM (High Bandwidth Memory). To paliwo dla centrów danych, które trenują i obsługują modele sztucznej inteligencji.

Fajna analiza wykonana przez sklep x-kom, polecam przeczytać całość. Ja tylko “dotknąłem” ten temat, bardzo powierzchownie. Generalnie żeby sobie to lepiej przekazać, to moje kości (32GB) kupione za 500 złotych, dziś kosztują około 1500.

Rok 2026 to moment, w którym bańka „darmowego AI” (znowu) pęka z hukiem. OpenAI – mimo miliardowych przychodów – przepala fortunę na serwery (miliardy USD w jednym kwartale!). Wewnętrzne dokumenty firmy (które można znaleźć w sieci, ponieważ firma jest bardzo medialna) mówią wprost – celujemy w „monetyzację darmowych użytkowników”, co w korporacyjnej nowomowie oznacza najprawdopodobniej po prostu reklamy. 

Prognozy zakładają, że w 2026 roku reklamy przyniosą OpenAI pierwszy miliard dolarów przychodu. Nie spodziewajcie się jednak banerów. Czeka nas era „reklamy konwersacyjnej” – gdy zapytasz o buty do biegania, chatbot „koleżeńsko” poleci Ci konkretny model, który zapłacił za bycie w odpowiedzi. Do tego dochodzi sklep GPT Store, który otwiera się na sponsorowane pozycjonowanie i rozwiązania płatne. W 2026 roku Twój asystent AI przestaje być bezstronnym doradcą, a staje się wygadanym akwizytorem, który musi zarobić na swój prąd. Macie już tony Asystentów/Gemów i nie wyobrażacie sobie bez nich życia? Trzeba będzie płacić. Brzmi znajomo?

„Common People” – pierwszy odcinek sezonu 7. Black Mirror, w którym zaawansowany technologicznie system o nazwie Rivermind utrzymuje kobietę przy życiu, ale wymaga ciągłych opłat. Ilustrując tym samym, jak podstawowe usługi stają się podobne do płatnych aplikacji. Wszystko jest dobrze, gdy na konto wpływają pieniądze.

2. Wielka weryfikacja, czyli 90% internetu… to nie my?

Kiedyś martwiliśmy się o fake newsy. Dziś marzymy o tym, by znaleźć w sieci cokolwiek – co napisał żywy człowiek. Prognozy Europolu sprzed kilku lat, które wtedy brzmiały jak ponury żart, stały się faktem – szacuje się, że nawet 90% treści w internecie może być generowane syntetycznie (jeśli uwzględnimy social media, źródło Parlament Europejski).

W 2025 roku przekroczyliśmy magiczną barierę – ponad połowa ruchu w sieci to boty (Imperva, 2025). Nie są to już jednak proste skrypty. To zaawansowane agenty AI, które czytają, oglądają i… klikają. Dla reklamodawców to koszmar. Jak mierzyć skuteczność kampanii, gdy po drugiej stronie ekranu siedzi algorytm, a nie Kowalski?

Analiza firmy Graphite (65 000 URL z lat 2020-2025) wykazała, że treści generowane przez AI stanowią już ponad 50% artykułów w sieci. Nic też w sumie nie wskazuje, że trend miałby się odwrócić. No bo niby jak?

Internet zalała fala „cyfrowego szlamu”. Dzięki narzędziom opartym o różne modele AI, wygenerowanie profesjonalnego wideo zajmuje sekundy. Każdy może być twórcą, więc twórców są miliardy – w większości wirtualnych. W tym morzu idealnych, gładkich i generowanych maszynowo treści, ludzka uwaga stała się towarem deficytowym. Towarem, o który walczy się nie kreatywnością, a autentycznością. Chociaż, czy da się jeszcze coś realnie wywalczyć?

Na takich treściach da się robić ruch, oszukiwać i… zarabiać. Co też dokładnie opisuje case Spotify, który dobrze opisano tutaj. W skrócie – inwestycja 150 PLN w generator AI, zerowy wkład własny i 750 tys. słuchaczy na początek grudnia 2025.

3. Google – imperium kontratakuje (i akurat chyba wygrywa)

Jeszcze nie tak dawno wieszczono koniec Google, które miało ugiąć się pod naporem OpenAI i ChatGPT. Okazuje się jednak, że w technologii wygrywa ten, kto jest najbliżej użytkownika. Google Gemini nie jest już tylko chatbotem – to bardziej system operacyjny naszej pracy. I… chyba spore ostrzeżenie dla Office365.

Pamiętacie jeszcze początki AI od Google? W 2024 Bard potrafił robić bardzo szkodliwe rzeczy. Na tyle, że podjęto decyzję o rebrandingu, choć nowy Gemini też nie miał często porównania do GPT – był od niego gorszy i ratował się bieżącym dostępem do sieci, który jednak powodował problemy.

Dlaczego Google odzyskuje tron? Dzięki integracji i dobrym decyzjom. Gemini „siedzi” w Twoim Gmailu, Dokumentach, a przede wszystkim – w miliardach telefonów z Androidem, gdzie zastąpiło starego Asystenta. OpenAI może mieć świetny model, ale to Google ma ekosystem. Użytkownicy są leniwi. Nie chcą kopiować tekstu z czatu do maila – chcą, żeby mail napisał się sam, w oknie, które już mają otwarte. Chcą albo jeszcze nie wiedzą, że chcą. 

Do tego to narzędzie w końcu świetnie działa, Google daje sporo zachęt za darmo – dla studentów, dla osób kupujących telefony Samsung, Google Pixel… i tak dalej. Do tego generuje świetne obrazy, robi wideo z dźwiękiem (które zalewa social media). I śpi na gotówce, więc może inwestować bez obaw.

Google Gemini pokonało konkurencję, zmuszając OpenAI do ogłoszenia „czerwonego kodu” i pilnego ulepszania ChatGPT, dzięki czemu Google odzyskuje pozycję lidera w branży AI.

4. Spore zmiany w tym, jak korzystamy z Google

Największą i najbardziej wymagającą zmianą dla marketingu w 2026 roku jest jednak koniec wyszukiwania, jakie znaliśmy. Przez dwie dekady graliśmy w grę zwaną SEO – optymalizowaliśmy strony, by Google pokazał nas na liście linków. Ta gra właśnie się trochę zmienia.

Wchodzimy w erę GEO (Generative Engine Optimization). Użytkownicy przestają „szukać” – oni/one chcą „odpowiedzi”. Zamiast wpisywać „najlepsze buty do biegania” i przeklikać się przez pięć blogów, zadają pytanie AI – „Jakie buty kupić do maratonu przy wadze 80kg?”. AI (czy to Perplexity, czy Gemini w trybie AI) generuje jedną, zsyntezowaną odpowiedź.   

Dla marek to spore nowości, ale – też jako eCommerce Team – widzimy pewne prawidłowości, które wykorzystujemy. Ruch na stronach www spada (tzw. Zero-Click Search), ale za to staje się bardziej “kaloryczny”. Nie walczymy już tylko o kliknięcie, ale o bycie „cytowanym” przez maszynę. 

Tutaj Gemini poleca nożyczki klienta eCommerce Team, czyli Renomed. Ja też je polecam. 🙂

Czyli co robić, jak tworzyć w 2026 roku?

W tym technokratycznym krajobrazie rodzi się fascynujący kontr-trend. Skoro tekst, obraz i wideo są tanie jak barszcz (bo generuje je AI), to co jest drogie? Wszystko to, co teraz jest ludzkie i mamy pewność, że nie zostało stworzone przez AI? A może błędy i oszustwa, które będą wynikać z tego, że zostaliśmy przez AI zmanipulowani?

Jedna z ostatnich “akcji” w ramach których wygenerowane z pomocą AI kobiety promują… wyjście Polski z Unii Europejskiej w serwisie X (dawniej Twitter).

Etykieta „human-made” stanie się w 2026 roku tym, czym dekadę temu było „bio” czy „eco” – jeśli chodzi o marketing. Ludzie – zmęczeni perfekcją algorytmów i “aferami myślnikowymi” – szukają niedoskonałości. Szorstkości? Błędów, które świadczą o tym, że po drugiej stronie był człowiek?   

Rok 2026 to rok paradoksów. Mamy najpotężniejsze komputery w historii, ale płacimy krocie za zwykły RAM. Mamy nieskończoną ilość treści, ale trudno nam znaleźć prawdę. I mamy systemy reklamowe, które muszą przekonać do zakupu nie tylko serce człowieka, ale i zimny procesor jego cyfrowego asystenta. Wygrają ci, którzy zrozumieją obie te grupy… i nie zapomną, że na końcu każdego łańcucha decyzyjnego wciąż jest człowiek.

Oceń wpis
NEWSLETTER

Zapisz się do naszego newslettera i dowiedz się, jak budować skuteczny marketing w sieci.

Maciej Świstoń

CONTENT HUB LEADER/SOCIAL MEDIA
Interesuję się tematyką video i technologią. Tworzę strony WWW, a po godzinach fotografuję i wykładam na UAM. Nowinki to moja specjalność. W eCommerce Team zajmuję się tworzeniem treści.
Udostępnij ten post

/Polecane artykuły

Maciej Świstoń
Zarządzanie obecnością marki w mediach społecznościowych może być skomplikowane i czasochłonne. Na szczęście istnieje wiele narzędzi social media, które mogą ułatwić ten proces. Oto lista 6 najlepszych narzędzi, które pomogą Wam skuteczniej prowadzić działania marketingowe w mediach społecznościowych. Oto lista przydatnych narzędzi, które mogą pomóc w zarządzaniu zadaniami, komunikacją i
Małgorzata Marcinkowska
Pewnie wiecie, kto jest Waszą konkurencją na rynku i mniej-więcej, jak działa oraz mniej-więcej co robi. Jednak właśnie to „mniej-więcej” sprawia, że Wasza konkurencja ma nad Wami przewagę. Przeprowadzenie szczegółowej analizy działań, obranej strategii oraz mocnych stron konkurentów umożliwi Wam lepsze zrozumienie otoczenia biznesowego, a także identyfikację obszarów do poprawy.
Oliwia Stachowska
Jeśli prowadzicie lokalny biznes, to koniecznie musicie przeczytać poniższy artykuł. Wyjaśniamy w nim, czym jest pozycjonowanie lokalne strony, local SEO i jak je wdrożyć w Waszym serwisie, aby zwiększyć w nim ruch, a tym samym liczbę klientów. 
Maciej Świstoń
Stworzyliście już przynajmniej zarys waszej strategii komunikacji i wiecie, o czym chcecie pisać, w jaki sposób oraz do kogo. Teraz stoicie przed decyzją o konkretnych kanałach komunikacji? Przygotowaliśmy artykuł, w którym pomożemy wybrać konkretne social media, które najlepiej wpiszą się w Wasze potrzeby, zasoby, strategię i będę maksymalnie bliskie Waszym